Ognisko integracyjne uczestników projektu

5 czerwca zorganizowaliśmy  ognisko, bo ilość kiełbasek zakupionych do Mietkowa, przerosła nasze możliwości.  Pani Kogut zadecydowała, że niestety, musimy wszystko skonsumować, a spotkać się w tak miłym gonie, to przyjemność. Na miejsce spotkania wybraliśmy łąki położone nad  stawami w okolicach Jabłowa. Teren już nie naszej gminy, ale przyległy, no i niezmiernie interesujący z botanicznego punktu widzenia. Pani Kogut powiedziała, że tylu gółek długoostrogowych jeczsze nie widzieliśmy, i że poza przyjemnościami, czeka nas jeszcze policzenie dokładne ile ich tam rośnie. Ale tam było pięknie, wszędzie różowiły się storczyki, ostrożenie i rdet wężownik. Pan Piotr zadecydował, że może lepiej rozpalimy grila ,  bo ognisko może zniszczyć cenną murawę. Pan Kogut był przygotowany, powiedział tylko, że jak zwykle czarna robota dla niego. Kiełbaski się grilowały, pani Kogut wyciągnęła obiecane masełko czosnkowe i ogóreczki, jak na rodzinnym spotkaniu.  Po zaspokojeniu apetytu największych głodomorów, przystąpiliśmy do liczenia storczyków, a było co liczyć. Doliczyliśmy się 900 okazów.

Ktoś znalazł odmianę białą i wszyscy rzucili się do fotografowania.

-         Ale byłby piękny obszar naturowy.

Powiedziała Kamila.

-         Łał, ale z ciebie  specjalista .

 Stwierdziła Emilka.

Pan Piotr tylko się zaśmiał.

Siedzieliśmy przy grilu dyskutując o tym, co jeszcze mamy do zrobienia w projekcie, o opiece nad miejscami przyrodniczo cennymi, a tu nagle przychodzi Tomek i z szelmowskim uśmiechem pyta :

-         Czy tutaj rosną listery jajowate?

-         Nie widziałem nigdy.

Stwierdził pan Wasiak.

-         No to zdaje mi się, a raczej jestem pewien, że je znalazłem.

Wszyscy rzucili się za Tomkiem.

-         Ale ich tutaj jest !

 Cieszyła się Ola.

-         Tomek odkrywca !

 Krzyczał Adrian.

Pani Kogut powiedziała, że jest dumna z Tomka.

 

No i wszyscy zaczęliśmy  liczyć listery, łazić i oglądać niezwykłe bogactwo gatunków.

Dziewczyny zamęczały pana Piotra pytaniami:

-         A co to...?

Różnorodność tej łąki była zadziwiająca: dwa gatunki storczyków, trzy gatunki ostrożeni, jastrzębiec pomarańczowy, dziewięćsiły, firletki, turzyce, drżączki, krzyżownice, wrzosy. A nad strumieniem: lepiężnik biały, niezapominajka błotna, rdest wężonik, wiązówka błotna, pierwiosnka wyniosła i wiele innych. Szukaliśmy jeszcze gnidosza rozesłanego- ginącą, ściśle chronioną  roślinę, której występowanie stwierdzili na tym obszarze dwa lata temu pani Kogut i pan Piotr, ale nie udało nam się znaleźć, może jeszcze nie zakwitła .Dowiedzieliśmy się, że  głównym zagrożeniem dla gatunku jest osuszanie podmokłych terenów, na których występuje. Nad łąką zawisały  skowronki, przepięknie śpiewająć, w dali można było usłyszeć „ pik- pokanie” przepiórek, charakterystyczne głosy derkaczy.

Słońce świeciło już nisko nad horyzontem, niestety trzeba było wracać do domu.

Za tydzień pan Wasiak przesłał naszej pani wiadomość, że znalazł tam trzeci gatunek storczyka- podkolan biały.

                                                                                         Uczestnicy projektu.

 

Więcej zdjęć ...