Wyjście terenowe uczestników programu "Równać szanse"

     Zamieszczono 16 Lutego 2008r.     Anna Kogut

Dnia 13 lutego 2008 roku odbyło się kolejne wyjście terenowe uczestników programu "Równać szanse", w ramach projektu "Odkrywamy walory przyrodnicze naszej gminy”, które miało na celu zimowe rozpoznanie terenu naszej okolicy. Piętnastoosobowa grupa badaczy wyposażona w aparaty fotograficzne i  kamerę   pod opieką pani Anny Kogut i zaprzyjaźnionego z naszą szkołą ornitologa - pana Piotra Wasiaka wyruszyła w okolice Lubominka, który jest pierwszym miejscem przyrodniczo cennym naszej gminy w tym projekcie. Wydawało nam się, że o tej porze roku nie można nic ciekawego zobaczyć, ale byliśmy w błędzie. Już na terenie ogródków działkowych dowiedzieliśmy się, jak cenne są stare drzewa owocowe i że nie wolno ich wycinać, bo ptaki nie będą miały gdzie robić dziupli i wyginą. Tuż za miastem wsłuchiwaliśmy się w godowe głosy modraszek i bogatek, które wesoło przeskakiwały po krzewach. Kiedy doszliśmy do lasu, okazało się, że rosną w nim świerki, modrzewie, brzozy oraz dwa gatunki sosen, ta nasza - zwyczajna i pochodząca z  południowej Europy i Azji Mniejszejsosna czarna. Do Polski sprowadzona w XVIII wieku. Pośród zarośli na łąkach zakwitły już olchy i pojawiły się „kotki”, tzn. kwiatostany żeńskie wierzby iwy. Dowiedzieliśmy się, że te porośnięte suchymi chwastami łąki to bardzo cenne ekosystemy dla ptaków, że wiosną możemy tu usłyszeć derkacze, świerszczaki, przepiórki. Zobaczyć siadające na krzewach pokląskwy, kląskawki, gąsiorki, czy wzbijające się do góry spłoszone bekasy – tyle gatunków na niby takiej zwykłej łące ?!

Pan Piotr opowiedział nam o Europejskim Programie Rolnośrodowiskowym , którego jednym z celów jest zachowanie takich siedlisk.  Następnie podążyliśmy na wzgórze, hałdę po wyrobisku kopalni srebra, które było wydobywane  w tym miejscu około 400 lat temu. Wzgórze porastają  świerki, sosny i czereśnie ptasie,  cenne dla ptaków, orzesznic i innych pilchów. Okazało się, że całe wzgórze to siedlisko borsuków. Oglądaliśmy nory wejściowe i wentylacyjne, no i dowiedzieliśmy się wiele ciekawych informacji o borsukach. Ruszyliśmy do źródeł Czerwonego Potoku, a po drodze zobaczyliśmy gniazdo pokrzewki jarzębatej i makolągwy. Kiedy dotarliśmy do zarośli łęgowych wzdłuż potoku okazało się , że woda jest bardzo czysta, bo występuje w niej wodny mech – zdrojek, który wszyscy dokładnie oglądali. Łęgi źródliskowe są  typem siedlisk chronionych w ramach programu Natura 2000. Przemierzając podmokłe rozlewiska potoku szukaliśmy kwitnących wawrzynków, ale jeszcze nie zakwitły. Ale i tak było pięknie w tym łęgu. Kiedy wyszliśmy na polanę pod lasem szybowały myszołowy nawołując się już godowym głosem, przelatywały stada trznadli i chociaż do kalendarzowej wiosny musimy poczekać jeszcze ponad miesiąc, to przyroda już przygotowuje się na jej przyjście.

W drodze powrotnej oglądaliśmy „niedoskonałości działalności ludzkiej : „ bieda szyby „, czy  źle wyłożone betonowymi płytami zbocza potoku, źle bo ułożone pod takim kątem, że jeśli wpadną do potoku płazy podczas wiosennych wędrówek, to nie będą mogły z niego wyjść. Tyle informacji o terenie, po którym chodziliśmy podczas spacerów wiele razy, ale nigdy nie widzieliśmy tego, co zobaczyliśmy podczas  zaledwie trzygodzinnej wycieczki. Jutro, gdy pójdziemy  na spacer z psem będziemy już patrzeć inaczej…

Kamila Zwolenik i Agnieszka Kluska  przy pomocy pani Anny Kogut

PS. Zrobiliśmy wiele zdjęć, zobaczcie jak u nas jest pięknie, a co dopiero jak się wszystko  zazieleni, rozkwitnie i wrócą z zimowisk ptaki ?

Zobacz więcej zdjęć